Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teorie spiskowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teorie spiskowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2015

Dokąd zmierza "GoT"?

Początek tego bądź co bądź, dziwnego i bardzo subiektywnego tekstu zacznę od deklaracji. Nie jestem hejterem ani fanatykiem „Gry o Tron”. Pieśń Lodu i Ognia skonsumowałem na tyle na ile do tej pory pozwolił pan Martin. Jednak nie uważam się z tego tytułu za kogoś lepszego od fanów tylko serialu. Nie będę pouczał. Zmiany wprowadzane w serii HBO są intrygujące i  nie kręcę na nie nosem. Rzekłbym, że wręcz przeciwnie. Ogólnie rzecz biorąc oglądam i czytam z przyjemnością. Jednak dostrzegam pewne prawidłowości. I wciąż nurtuje mnie jedno pytanie. Dokąd to wszystko zmierza?


Chciałoby się powiedzieć, że do d.... Ale zostawmy świat realny i postarajmy skupić się na fantazji. Z tej okazji wymyśliłem nawet pewną teorię spiskową. Podług niej, Martin skumał się z HBO, i tak naprawdę nie będzie już wydawał kolejnych części „Pieśni”. Całość zostanie dokończona w serialu i ciul. Ciekawe? Czegoś takiego jeszcze nie było. Całkowite robienie czytelników w ch... Pisarze czasem tak mają. (Sapkowski) Jednak bardziej trzyma się kupy teoria mojego kumpla. Twierdzi on, że scenarzyści (Benioff i Weiss) nie będą mieli pomysłu na to jak zakończyć serię. W końcu przyjdą do Martina i powiedzą – słuchaj Dżordż. Przez te wszystkie lata, pod tronem ukrywał się Szalony Król, którego dokarmiał Jamie Lannister. Nagle wyskakuje i zabija wszystkich z magicznej kuszy. Co ty na to? – Martin. – Za ile? 

To były spekulacje, a teraz czas na fakty i trochę narzekania. 

Przeczytawszy ostatnią wydaną książkę, miałem wrażenie, iż autor stracił kontrolę nad bohaterami. W serialu jest nieco podobnie. Ale tutaj wygląda to tak, jakby twórcy zapomnieli o postaciach a te żyły własnym życiem. Niestety często oznaczonym przeciętną grą aktorską i bezsensownym zachowaniem. Za to sporą dozą cycków. 

Dwie, ciekawe i wydawałoby się znaczące postacie nie pojawiły się w serialowym uniwersum. Co ma o tym sądzić czytelnik? Wygląda to tak, jakby twórcy za wszelką cenę chcieli to przemilczeć. Jak to, że w rodzinie jest bezrobotny wujek alkoholik i erosoman. - Coś tam, tego... Patrzcie tu cycki a tam gwałt na Sansie! 

Tak. Dwa wątki zniknęły. Najmłodszego Targaryen’a i Victariona Grayjoy’a. W książce nie zostały rozwinięte na tyle, by je już zamknąć. Co z tego wynika?

Pierwsza możliwość jest taka, że zakończenie książki będzie inne niż to serialowe. Według drugiej, czytając dokańczane na siłę wątki, z góry będziemy wiedzieć o śmierci owych bohaterów.. Dziwna sytuacja. W audiowizualnym adaptowaniu literatury chyba jeszcze takich ekscesów nie było.

Co sądzicie o tym pomijaniu ciekawych postaci? Otwiera Wam się nóż w kieszeni, gdy widzicie, że fabuła serialu wyprzedza tę z książki? A może wręcz przeciwnie? Może macie swoją teorię dokąd zmierza „Gra o Tron”? Podzielcie się z nami swoją opinią!